Opinie rodzin
Historie, które ciągną nas do przodu
Fragmenty prawdziwych wiadomości i rozmów z rodzinami naszych szczeniąt, publikowane za ich zgodą — także ta, która zaczęła się od naszej odmowy.
4,8
średnia z 6 opinii · wszystkie od zweryfikowanych rodzin The Volley of Freedom
„Czekamy na Dakotę i już czujemy się częścią hodowlanej rodziny: cotygodniowe filmy, raporty z ważenia, szczere odpowiedzi na każde pytanie. Widać, że szczenięta rosną w domu, a nie w kojcu.”
„Chinook to mój pierwszy husky i bałem się, czy dam radę. Dostałem instrukcję obsługi rasy na piśmie, uprząż na wymiar i telefon alarmowy do hodowczyni. Pół roku później mamy za sobą pierwsze wspólne zawody canicross.”
„Zanim cokolwiek zarezerwowałam, dostałam... odmowę. Pani Emilia uznała, że przy moim trybie pracy szczenię byłoby samo za długo — i zaproponowała, żebym wróciła, gdy zmieni się moja sytuacja. Taka uczciwość jest bezcenna. Wróciłam rok później.”
„Nasza Bora ma już dwa lata — zdrowa, piękna i cudownie ułożona. Prześwietlenia HD zrobiliśmy profilaktycznie: wynik A, jak u rodziców. Genetyka i odchów robią różnicę, którą widać.”
„Jedyny minus: na szczenię czekaliśmy prawie rok, bo mioty są rzadkie i planowane z głową. Ale dzięki temu wiem, po czym mój pies jest zdrowy. Linienie husky to osobny rozdział — o tym też uprzedzili, ze szczotką w zestawie.”
„Szukałem psa do bikejoringu i dostałem partnera na lata. Szczenię po Szamanie ma silnik, głowę i zdrowe stawy — komplet badań rodziców obejrzałem jeszcze przed rezerwacją. Hodowla z misją, nie z taśmą produkcyjną.”
Publikujemy również opinię z czterema gwiazdkami — bo rok czekania na miot i sierść w każdym kącie to też prawda o tej rasie. Jeśli jesteś rodziną The Volley of Freedom i chcesz coś dopisać (albo poprawić!), po prostu odpisz na naszą ostatnią wiadomość.
Dopisz kiedyś swoją historię
Za rok to Twoja wiadomość może tu wisieć — najlepiej z zadyszką po pierwszym wspólnym treningu. Zacznij od krótkiego zapytania.